Obrazek

DSC06657-Kopia-Kopia1.jpg

O mnie…

KONTAKT:
Piotr
fitman@op.pl

Znajdujesz się na blogu ekstremalnego samodoskonalenia. Jestem miejscowym edukacyjnym programem. Mów mi Piotr. Jestem TRENEREM PERSONALNYM, KONSULTANTEM DIETETYCZNYM, DIETETYKIEM SPORTOWYM I COACHEM DIETY. Będę wpisywał do twojego systemu informacje dotyczącą ZDROWEGO TRYBU ŻYCIA, Podejmę się próby zachęcenia Cię do ćwiczeń w fitness klubie i nie tylko.

Swoją przygodę ze sportem rozpocząłem od dalekowschodnich sztuk walki (Wing - Tsun Kung Fu, Modliszka Siedmiu Gwiazd Kung Fu). Uwielbiam trening funkcjonalny oraz bodybuilding. Moja przygoda ze sportem trwa już 35 lat. Kawał czasu i ogrom doświadczenia ! W każdej wolnej chwili dzielę się tą pasją z innymi. Ludzie których trenuję to nie tylko zbiór mięśni i kości. To osobowości posiadające uczucia i emocje, radości oraz troski. Zawsze staram się rozumieć i wspierać drugiego człowieka w jego dążeniu do celu. To jedna z moich najważniejszych życiowych dewiz. Prowadzę treningi personalne oraz grupowe. Moje zajęcia przeznaczone są dla mężczyzn jak i kobiet. Nie mam żadnej czarodziejskiej różdżki, która spowoduje, że nagle osiągniesz zamierzony cel. Ale jeśli go osiągniesz to będzie to tylko i wyłącznie Twoja zasługa...ja jedynie będę Cię wspierał w osiągnięciu mety najlepiej jak potrafię.

Oprócz tego - gram na gitarze. Czasami komponuję i wydaję płyty. Uwielbiam Krym oraz Bajkał. Jestem przyjacielem i managerem jednego z najlepszych gitarzystów na świecie. Z czego jestem dumny...

W 2009 roku otrzymałem wyróżnienie przyznane mi przez Onet - BLOGOWY DEBIUT ROKU, blog: www.monteki.onet.blog.pl. Nie jestem początkującym blogerem. Wciąż się rozwijam i poszerzam swoje horyzonty...
W artykułach zamieszczam materiały ogólnie dostępne w internecie (fotografie - filmy: nie jestem ich autorem ani producentem).

KONTAKT:
Piotr
fitman@op.pl

Początek...Modliszka 7 Gwiazd

24147_106812649344420_3559520_n.jpg

W tej sali prowadzę treningi

DSC05272.jpg

Sala fitness to mój kościół...

JA2.jpg

Ostatnie teksty
Statystyki
  • Wszystkich wizyt: 424255
  • Dzisiaj wizyt: 11
  • Wszystkich komentarzy: 912
licznik od 20.10.2013

Bodybuilding czy Street Workout ? A może coś innego…

 

Na początek trochę kobiecego piękna, aby nam się przyjemniej rozmawiało…

 

 

I do rzeczy…

Ostatnio dosyć często spotykam się z następującymi dyskusjami Co jest lepsze, BODYBUILDING czy STREET WORKOUT ? Kto z nich jest najostrzejszą papryczką na podwórku ? Paker czy Drążek ? Podobne tematy robiące ludziom wodę z mózgu, bardzo często zapuszczają dziennikarze co w rezultacie doprowadza do informacyjnych wojen.

Postaram się przedstawić plusy i minusy obu tych kategorii sportów siłowych i charakterystyki treningów.

Aby dokładniej odpowiedzieć na postawione powyżej pytanie, powinniśmy przede wszystkim ZDEFINIOWAĆ Co to jest bodybuilding i czym jest street workout ?

 

TRENINGI

Podstawowe pytanie brzmi Czym jest trening ? Oto jak ja to rozumiem, Trening jest kierunkiem rozwoju określonych właściwości i nawyków (w dużym skrócie).

Uważny czytelnik od razu zwróci uwagę na fragment dotyczący: WŁAŚCIWOŚCI i NAWYKÓW. Jeśli rozmawiamy o treningu naszego ciała, to WŁAŚCIWOŚCI będą ściśle związane z osiągnięciami fizycznymi (siła, wytrzymałałość, szybkość itd.) a NAWYKI będą ściśle związane z osiągnięciami naszego systemu nerwowego (balans, równowaga, optymalizacja ruchów, więź – mózg mięśnie itd).

Czym trudniejsze i czym bardziej złożone ćwiczenia wykonujemy tym bardziej rozwijamy swój system nerwowo mięśniowy. Człowiek może podciągnąć się 50 razy i przy tym nie umieć zrobić prostego przewrotu w przód. W pierwszym przypadku wykorzystuje przede wszystkim swoje WŁAŚCIWOŚCI fizyczne, a w drugim przypadku już NAWYKI.

KAŻDE ćwiczenie fizyczne trenuje tak WŁAŚCIWOŚCI fizyczne jak i NAWYKI. Nawet jeśli po prostu wyciskasz sztangę ! W tym przypadku silne stają się nie tylko twoje mięśnie (siła mięśni, to – WŁAŚCIWOŚĆ), ale także aktywnie pracuje twój mózg. Co do tego ma mózg ? Otóż, on ciągle poszukuje najbardziej ekonomicznego sposobu wykonania danego ćwiczenia/ruchu. Praca mózgu ulepszy NAWYK wyciskania sztangi, dzięki czemu ćwiczenie stanie się bardziej efektywnie !

Ogólnie i w całości to…Bodybuilding kierunkowo rozwija WŁAŚCIWOŚCI, a Street Workout stawia akcent przede wszystkim na NAWYKI. A dzieje tak się dlatego, że Street Workout wykorzystuje znacznie trudniejsze i bardziej skomplikowane ćwiczenia (różne przewroty, podskoki, zmiany chwytów podczas ruchu itd.).

Porównanie przy tak wielu różnicach obu tych sportów siłowych, to tak, jakby porównać Podnoszenie Ciężarów z Gimnastyką Artystyczną ? I zadać przy tym pytanie Co jest lepsze ? Totalna głupota…

Teraz już wiecie, że Trening, to kierunek rozwoju określonych właściwości i nawyków. Dobrze. W takim razie…Jakie znacie rodzaje treningów ciała ? Najczęściej do głowy przychodzi cosik ścisle związane z pracą mięśni i to w różnych konfiguracjach. A co z umiejętnością zatrzymywania oddechu ? Albo rozciąganie, którego celem będzie zrobienie szpagatu ?…Tak, to także trening ciała. I nawet ta głupia blondynka chodząca siedem razy w tygodniu do solarium, także trenuje swoje ciało. Trenuje wytrzymałość Jak potężną dawkę promieni wytrzymam ? Jak widzicie, temat pt: TRENING CIAŁA to studnia bez dna. Dlatego skupię się TRENINGU WŁAŚCIWOŚCI i NAWYKÓW. A to dlatego, że dokładnie tymi aspektami zajmuje się bodybuilding i street workout.

 

TRENING SIŁOWY

Może on być zakwalifikowany do dwóch podstawowych kategorii: aerobowy (wytrzymałość) i anaerobowy (siłowy). Napiszę od razu, że bodybuilding i street workout, to – klasyczne treningi siłowe. I siła, i wytrzymałość mięśni to ich podstawowa WŁAŚCIWOŚĆ fizyczna. Dla osiągnięcia maksymalnych wskaźników dotyczących siły i wytrzymałości potrzebujemy specjalistycznych treningów. Ale musimy pamiętać, że równoległa praca nad rozwojem siły i wytrzymałości doprowadzi do osiągnięcia średnich rezultatów. Jednym słowem…Chcesz być mistrzem maratończykiem, przygotuj się na to, że nie będziesz silny. Chcesz być mistrzem w wyciskaniu sztangi, przygotuj się na to, że będziesz posiadał kiepską wytrzymałość.

Oczywiście można rozwijać jedno i drugie równolegle. Mało tego w wielu dyscyplinach sportu to robią (sporty walki). Ale maksymalny wskaźnik w każdym parametrze z osobna nie będzie powalający. Przecież doskonale wiemy, że każdy mięsień, który bierze udział w wyspecjalizowanym treningu wymaga własnego zabezpieczenia w energię, to po pierwsze. A po drugie, należy pamiętać, że do wykonania konkretnego ćwiczenia (lecz o różnej intensywności) zaangażowane sa różne włókna mięśniowe.   

O energii mięśni piasałem już wielokrotnie. Czym silniejsze jest włókno mięśniowe tym więcej i szybciej traci energii, i tym słabiej jest przygotowane do długotrwałej pracy (słaba wytrzymałość). I odwrotnie…Oczywiście, że włókna mięśniowe nie dzielą się jedynie na szybkie i wolne. Są także warianty zmieszane. Ale dla tego artykułu to nie pryncyp. Nas interesuje przede wszystkim fakt, że czym większą wytrzymałość demonstruje sobą włókno tym na mniejszą siłę jest przygotowane…I właśnie to jest dla nas bardzo ważne, ponieważ ma bezpośredni wpływ na styl treningu. A konkretnie na ilość powtórzeń.  

 

ILOŚĆ POWTÓRZEŃ

Bardzo często adepci tego lub innego rodzaju sportu lubią z uporem maniaka udowadniać wyższość swojej dyscypliny sportu nad inną…Ile wyciskasz, chudzielcu ? A chudzielec mu odpowiada Ile razy się podciągniesz chemiku nieogolony ?

Znajome, prawda ? Jeśli odrzucimy na bok nawyki związane z wykonaniem każdego ćwiczenia, to najczęściej spór dotyczy przede wszystkim intensywności. A rozmiar intensywności zmierzymy albo WARTOŚCIĄ OBCIĄŻENIA (ciężarem) albo ILOŚCIĄ POWTÓRZEŃ (w ćwiczeniu z obciążeniem). PAKER będzie krzyczał o CIĘŻARZE, a DRĄŻEK o ilości powtórzeń. Taaaak, to nie jest dziwne. Każdy leje wodę na swój młyn. Każdy z nich trenuje różne właściwości swoich mięśni. PAKER trenuje siłę i możliwość wytrzymania wysoko intensywnych treningów siłowych (z dużym obciążeniem). DRĄŻEK zaś przede wszystkim trenuje wytrzymałość siłową. A wszystko to jest ściśle związane z ilością i jakością powtórzeń.  

 

WŁAŚCIWOŚCI MIĘŚNI w sportach siłowych

 

PODNOSZENIE CIĘŻARÓW

 

 

CA (Ciężka Atletyka – podnoszenie ciężarów, zapasy, czasami boks) – SILNY, ale w jednym powtórzeniu. Bardzo DYNAMICZNY (wykonuje ruch dostatecznie szybko). Trening: bardzo mało powtórzeń (2-3…czasami 6), długie odpoczynki pomiędzy seriamii, umiarkowana ilość serii. Wytrzymałości brak.

 

POWERLIFTING

 

 

PL (Powerlifting) – BARDZO SILNY w jednym podejściu, umiarkowanie silny w kilku. Dostatecznie wolny (ruchy wykonuje wolno, aby pokazać maksimum siły). Trening: mało powtórzeń (3-5), bardzo długie odpoczynki pomiędzy podejściami, mało serii. Wytrzymałości brak.

 

BODYBUILDING

 

 

BB (Bodybuildning) – SIŁA UMIARKOWANA, ale za to w wielu powtórzeniach. Średnio dynamiczny w ruchu (zależy od konkretnego sportowca, ale częściej wolny niż szybki). Trening: umiarkowana ilość powtórzeń (6-12…), krótki odpoczynek między seriami i potówrzeniami !!! Dużo serii i ćwiczeń !!! Wytrzymałość zdecydowanie większa niż u CA i PL.

 

STREET WORKOUT

 

 

DRĄŻEK (Street Workout). Siła taka sobie, raczej mniejsza niż większa. Ale wysoki wskaźnik wytrzymałości siłowej w dużej ilości powtórzeń. Dostatecznie szybki (zależy od sposobu treningu). Trening: dużo powtórzeń (od 10 w górę…), krótki odpoczynek pomiędzy seriami i powtórzeniami (dużo serii). Wytrzymałość lepsza niż u BB i zdecydowanie lepsza niż u CA i PL.   

 

CROSSFITH

 

 

CF (Crossfith) – Siła taka sobie, często większa niż u Drążka. Ale, kosmiczna wytrzymałość siłowa w dużej ilości powtórzeń. Bardzo szybki i dynamiczny, taki że hej ! Trening: bardzo dużo powtórzeń i ćwiczeń wykonywanych w obwodzie. I to wszystko bez odpoczynku. Nie odpoczywa pomiędzy rundami (lub odpoczywa bardzo mało). Dużo ćwiczeń, dużo rund. Najlepsza ze wszystkich powyższych wytrzymałość siłowa.

 

No i a…

A teraz mi powiedzcie Co lepsze, miód czy powidła ? Dlaczego pytam ? A dlatego, że każdy wybiera to co chce. Trenuje TO do czego jest najbardziej przekonany. Ktoś ma satysfakcję, gdy ugina się pod nim podłoga podczas wykonywania przysiadu ze sztangą, a ktoś inny kajfuje od tego, że może podciągnąć się na drążku pięć razy więcej od gościa wyciskającego 200 kg. A jeszcze ktoś inny ma to wszystko w głębokiej dupie i trenuje jedynie swoją wątrobę wypijając hektolitry wódy…

W takim razie, do kogo jest wam najbliżej ? Teraz sami widzicie, że powyższy spór nie ma najmniejszego sensu. To spór o nic. Równie dobrze mógłbym teraz spytać Która z nich jest lepsza blondynka czy brunetka ? Idiotyzm, po prostu.

Nikt nie podniesie z ziemi większego ciężaru ponad głowę niż Ciężko Atleta. A Powerlifter najwięcej razy wyciśnie i przysiądzie z maksymalnym ciężarem. Nikt nie jest w stanie tak długo demonstrować swoich siłowych możliwości jak Bodybuilder, który raz za razem podnosi duże ciężary z minimalnymi odpoczynkami. Drążek, owszem, zmniejszy ciężar, ale może zrobić tyle powtórzeń w jednej serii, ile nie jest w stanie wykonać żaden z pozostałych atletów. Krossfither także zmniejszy ciężar, ale podczas wykonywania różnorodnych ćwiczeń, będzie pracował jak bateryjka, taki enerdżajzer bez odpoczynku. 

Po prostu…Kto co trenował to i otrzymał. Głównej reguły sprowadzającej się do treningu specjalizowanego nikt nie odmienił…Co posiejesz to i zbierzesz.

inne, ale w temacie…

Jest cały szereg dodatkowych faktów, które mogą zmienć pogląd danego człowieka w tą lub w inną stronę. Mam na myśli walory Bodybuildingu i Street Workouta. 

CHEMIA: Gdzie jej teraz nie ma. Współczesny (profesjonalny) bodubuilding nie ma sensu bez farmakologii. Ten fakt może być wyraźnym minusem skierownym w stronę  BB i plusem dla street workouta. I chociaż nie można się zarzekać, że w tym drugim to nikt nigdy…ale, ogólnie rzecz biorąc to cele jakie przyświecają wrokouterom nie wymagają aż tyle farmakologii.  

FUNKCJONALNOŚĆ: BB jest pod poważną kreską. Drążek posiada całą masę możliwości, aby pokazać swoje umiejętności w codziennym bycie. A boudybuilder najczęściej może zademonstrować jedynie swoje ciało. A to dlatego, że gdyby chciał pokazać wszystkie swoje umiejętności to musiałby mieć pod ręką ciężki inwentarz + czas na prezentację.

WIDOWISKOWOŚĆ: w tym przypadku także nie wszystko jest jednoznaczne. Drążek potrafi pokazać wiele atrakcyjnych elementów wykonywanych na drążkach, linkach i innym łatwo dostępnym ulicznym oprzyrządowaniu. Natomiast boudybuilder nie musi niczego pokazywać. Po nim i tak wszystko widać. Każdy człowiek pragnie posiadać wysportowaną sylwetkę, czego by zazdrośnicy na ten temat nie mówili. Biorąc pod uwagę czynnik widowiskowości to BB sprawdzi się zdecydowanie lepiej niż Drążek. Właśnie widowiskowość jest głównym sensem uprawiania bodybuildingu. Ale jeśli funkcjonalność mięśni jest dla was najważniejsza to oczywiście street workout sprawdzi się zdecydowanie lepiej. Po prostu łatwiej wam będzie zademonstrować swoje możliwości .  

DUŻY SPORT: Hm, w tej kwestii są pytania skierowane do obu stron. W BB mamy do czynienia z wieloma profesjonalnymi turniejami i atrakcyjnymi kontraktami. W street workoucie takich brak. Znaczy się, są mistrzostwa świata Street Workout World Cup. Ale to dopiero początki tej dyscypliny (mam na myśli szeroką skalę międzynarodową). Generalnie rzecz biorąc to każdy profesjonalny lub nawet średnio profesjonalny gimnastyk umie zdecydowanie więcej niż jakikolwiek Drążek. I dlatego street workout w danym momencie jest jeszcze amatorski, a bodybuilding już od dawna stał się profesjonalny. Z tym, że bodybuilding jest praktycznie takim dziwnym konkursem piękności. Ciągle jest mu daleko do klasycznego sportu. I być może właśnie dlatego bodybuilding wciąż nie jest dyscypliną olimpijską…chociaż uprawiana przez miliony.    

KOSZTY: Do poważnego zajmowania się bodybuildingiem potrzeba jak minimum abonamentu do klubu. A dla osiągnięcia najlepszych rezultatów trzeba dodatkowo przeznaczyć duuuużo kasiorki na prawidłowe odżywianie się. Jednym słowem, Bodybuilding jest dosyć kosztowną dyscypliną sportu. Jeśli natomiast zająć się Street Workoutem to praktycznie nie ponosi się żadnych kosztów. Dla uprawiania tego typu sportu wystarczą przede wszystkim dobre chęci. Z tego powodu to idealny wręcz sport dla zaczynających swoją przygodę ze sportami siłowymi…   

Starałem się być obiektywny w swoich ocenach Bodybuildinga i Street Workouta. Wybaczcie, jeśli kogoś uraziłem…

A teraz moje subiektywne spojrzenie na temat…

Bardzo często człowiek zapala się do następującej ideii…Od dziś, koniecznie muszę coś w sobie zmienić ! Kupuje abonament do fitness klubu a po miesiącu lub dwóch porzuca tą skomplikowaną rzecz. Dlaczego ? A to dlatego, że u człowieka nie było szczerych chęci i odpowiednio silnej motywacji. I oto cała przyczyna. W przyrodzie wszystko znajduje się w równowadze. Chcesz mieć rezultat, to wkładaj w przyszły sukces środki (siły, nerwy, czas…), aby osiągnąć zamierzony efekt. Kto więcej wkłada ten więcej otrzymuje…

Aby sprawdzić siłę swojej motywacji, aby przekonać się, że sporty siłowe są tą dyscypliną na jakiej wam zależy…To Street Workout będzie idealnym wyborem. Przede wszystkim dlatego, że nie przeinwestujecie. Na samym początku przygody z treningiem siłowym, każdy nowicjusz musi skupić się na wykonywaniu ćwiczeń lżejszych, bazowych i mało intensywnych. Na to potrzeba czasu. Etap początkowy służy do tego, aby przygotować ciało do przyszłych (większych) obciążeń siłowych i coraz bardziej intensywnych treningów. Najlepiej, aby na tym etapie nie używać dodatkowych obciążeń. To znaczy, że należy wykonywać ćwiczenia na lekkich sztangach, hantlach itd…lub nawet bez nich. Przecież przygodę ze sportem siłowym można rozpocząć od podciągnięć, odwodzeń (np.pompki) od ćwiczeń na mięśnie brzucha itd. Jednym słowem, można robić dokładnie to samo co robi Street Workouter. Dopiero później, jeśli uznacie, że wasz zapał, dobre chęci i motywacja nadal działają…to może dopiero wówczas kupić abonament do klubu.     

Ja w dzieciństwie dokładnie tak zaczynałem. Każdego dnia wisiałem na trzepaku, wykorzystywałem do ćwiczeń ławki, murki i drzewa. Następnie dokupiłem hantle a kowal zrobił mi pierwszą sztangę. Zaczęła się moja wieloletnia przygoda ze sportami walki… wyskoki, uniki, przysiady, pady, wypady, i cała reszta. I tak przez prawie 30 lat. Wydaje mi się, że gdybym od razu znalazł się na sali treningowej przeznaczonej do ćwiczeń siłowych to popełniłbym całe mnóstwo błędów, które by mnie rozczarowały i zniechęciły. A tak, najpierw się odpowiednio przygotowałem…

I PODSUMOWANIE

Bodybuilding i Street Workout to bardzo bliska rodzina, wchodzącą w skład sportów siłowych. W obu wykorzystuje się intensywne treningi z obciążeniem. Wiele ćwiczeń jest identycznych (podciągnięcia, odwodzenia – klasyka gatunku w obu kategoriach). Drążki wykorzystują większy od BB diapazon powtórzeń co doprowadza do specyfiki trenowanych nawyków. BB jest zdecydowanie masywniejszy, ponieważ posiada wiekszę mięśnie. I właśnie te duże mięśnie denerwują zazdrosnych wypierdków mamucich i nieudaczników, którzy robią wszystko, aby znaleźć jakieś śmiertene grzechy wywodzące się z bodybuildingu. Drążki są w stanie wykonać cały szereg technicznie trudnych i widowiskowych ćwiczeń, które nie są dostępne żadnemu z BB. Drążki uprawiają aktywność fizyczną bardzo podobną na sport (kto wykona więcej powtórzeń, kto jest w stanie wykonać więcej trudnych technicznie elementów). Ale jest mało prawdopodobne, aby ta aktywność została odpowiednio doceniona i stała się profesjonalną dziedziną kultury fizycznej, a to dlatego, że w tej płaszczyźnie funkcjonuje już gimnastyka sportowa i akrobatyka. Bodybuilding posiada wszystkie atrybuty profesjonalnego sportu już teraz, ale wielu zawodników ten fakt ani grzeje ani ziębi, ponieważ i tak bodybuilding nie jest sportem olimpijskim (i nie sądzę, że kiedykolwiek zostanie) a kontrakty i duże pieniądze przede wszystkim trafiają do amerykanów. Przykład, najnowsza Hollyłódzka superprodukcja, czyli Herkules z Dwaynem Johnsonem w roli głównej   

Czy jeszcze o czymś zapomniałem ?…

A, tak. Wiele razy powtarzałem, że główny problem większości odwiedzających fitness kluby polega na tym, że zajmują się fitnessem, a myślą o bodybuildingu. Fitness to treningi z małymi obciążeniami i z minimalną progresją (lub nawet bez progresji) obciążeń. Fitness, to oczywiście plus dla zdrowia. Ale Bodybuilding to już niemalże zaawansowany sport. Niestety w bardzo wielu przypadkach atletyczny sport szkodzi zdrowiu. Szkodzi dlatego, że wciąż wymaga pracy na granicy ludzkich możliwości. Ale tylko w ten sposób można osiągnąć sukces. Bodybuilding to bardzo poważne obciążenia/przeciążenia organizmu (w tym psychiczne). To nieustająca progresja obciążeń z jakimi atleta musi pracować. Niestety, często zdarza się chemia.

Ogólnie rzecz biorąc to trening siłowy dzielimy na amatorski i profesjonalny. W ten oto sposób otrzymaliśmy dwa produkty: FITNESS i BODYBUILDING. Street Workout to rewelacja odnosząca się do kategorii FITNESSU, a to dlatego, że brakuje w nich systematycznych przeciążeń, chemii i innych radości przyporządkowanych profesjonalnemu uprawianiu sportu. Może właśnie ten fakt i przechyla szalę zwycięstwa w stronę Street Workouta ?

 

Pozdrawiam,

Monteki   

16 Odpowiedzi na Bodybuilding czy Street Workout ? A może coś innego…

  • ~Lama mówi:

    Dodam jeszcze, że Workout jest idealny dla ludzi, którzy nie znoszą monotonii i cenią sobie ćwiczenia na powietrzu – zmieniająca się panorama, tutoriale, wariacje i kombinacje ćwiczebne w miejscu gdzie się zatrzymasz , TYLKO TY – bez dodatkowego oprzyrządowania – rewelacja.
    Ja osobiście do treningu dołączam bieg przez las z przeskokami przez przeszkody ( ale Uwaga! – można się podrapać i popiec pokrzywami :) )
    Niestety długa polska zima trochę komplikuje te rozkosze i trzeba czasem zahaczyć o „siłkę”, która nie chcę nikogo urazić, śmierdzi chińską szopą, tudzież innymi organicznego i nieorganicznego pochodzenia zapaszkami :) Jeszcze jeden argument za Street Workoutem.
    Pozdrawiam gorąco!

  • ~Monteki mówi:

    Witaj…Każda z wymienionych przeze mnie „dyscyplin” ma swoje plusy i minusy (jak wszystko). Jednak najważniejsze, aby w ogóle zacząć się ruszać. Zadbać o swoją kondycję. Ja przez lata „zajmowałem” sie Street Workoutem, który był dla mnie po prostu biegiem z przeszkodami…Teraz głównie przerzucam żelazo i kardio…Raz trochę więcej jednego innym razem drugiego. Zima rzeczywiście może stanowić pewien problem, ale od czego jest inwencja twórcza…I nie obawiałbym się podrapania i pokrzyw, ale te wilcy…Pozdrawiam bardzo…:)

  • ~Lama mówi:

    Ach! w mojej historii leśnych biegów przełajowych, to ja pewnego razu zostałam wzięta za złego wilka :)
    Na szczęście mnie nie odstrzelono! i biegam dalej :))
    Dobrej nocy życzę

    • ~Monteki mówi:

      Dżizesssa ! Aż się boje spytać Co masz z wilca ? Ale, odpowiadać nie musisz…Zresztą bieg z przeszkodami to fajna sprawa. Każdy trening może być inny i przy tym równie efektywny…Niestety – ja juz biegac nie mogę. A szkoda – chciałem kiedyś startowac w trathlonie. Cóż…teraz mam inny cel, którego realizacja dostarcza mi mnóstwo satysfakcji…Pozdro.

  • Bardzo fajny i obszerny artykuł. Nie ma co bić piany. Trzeba robić to co sprawia przyjemność i tyle.

    • ~Monteki mówi:

      Witaj…Dziekuję za miłe słowa. Tym bardziej, że Twoja strona jest rewelacyjni, profesjonalna i bardzo interesująca…Bedę miał co czytać. I dokładnie – każdy powinien znaleźć dla siebie to co mu najbardziej odpowiada. Ale od czegoś trzeba zacząć – Street Workout to doskonała „sprawa”. Gratulacje za stronę „Workout Polska PL”…Pozdrawiam.

  • ~Lama mówi:

    Biegam po lesie dość szybko, lekko i staram się robić to maksymalnie cicho. Wypadłam tak z krzaków wprost na Pana kłusownika, przeszyłam go wilczym wzrokiem, troszkę się siebie nawzajem wystraszyliśmy… ot i cała historia :)
    Też miałam kiedyś inne cele – pływanie. Od dziecka na widok wody trzęsłam się jak na pierwszej randce, a potem wydarzył się wypadek z winy nieodpowiedzialnego człowieka, który rozwalił mi całą lewą rękę; straciłam w niej czucie na ponad pół roku. Wylizałam się, ale lekarze orzekli, że do końca życia będzie już słabsza, niż prawa i będzie szybciej się męczyć. Dodatkowo teraz jest ona również świetnym barometrem na pogodę, pomimo że od wypadku minęło z 14 lat.
    Długo nie mogłam się z tą kontuzją pogodzić, szczególnie ,że wypadek był nie z mojej winy.
    Ale życie jest tak przebogate w swej różnorodności, że tak jak piszesz, zawsze można znaleźć nowy cel, odkryć w sobie inne pokłady zdolności. I dziś jestem wdzięczna życiu przede wszystkim za obecny stan umysłu, który mobilizuje mnie do przeżywania każdego dnia z pasją i radością że żyję, a mogłam nie……Pozdrawiam :))

    • ~Monteki mówi:

      To może powinnaś biegać z jakimś „świstunem” co to dźwięki podczas biegania zapodaje i uprzedza zwierzynę wszelaką oraz kłusowników o tym, że się zbliżasz…Co do problemów zdrowotnych to niestety mają to do siebie, że zdarzają się i trzba się z faktem pogodzić. Mój wypadek spowodował, że praktycznie moja kariera sportowa zaupełnie przestała istnieć…Po paru latach dopiero mogłem wrócic do sportu. I to bardzo amatorsko i bardzo delikatnie…Cóż – życie pisze różne scenariusze, ale nigdy nie można sie poddawać…Jednym słowem – mamy podobnie…Pozdrawiam.

  • ~Lama mówi:

    :)

  • ~taaa mówi:

    Street workout jest dla ludzi co ćwiczą boks , karate itp.
    A siłownia dla tych co chcą lepiej wyglądac i byc więksi proste!
    Mike Tyson ograniczał ciężary a bardziej trenował brzuszki , biodra , ciosy i pompki :D

  • ~Adam mówi:

    Super wpis! Już od paru miesięcy borykam sie z myślami, zeby rzucić siłownię na rzecz street workoutu, szkoda mi tylko ćwiczenia nóg, mam wrażenie ze przysiady bez obciążenia nie dadzą tyle testosteronu co ćwiczenia na siłowni. Tak czy siak spróbuję

  • ~Monteki mówi:

    Wszystko zależy od tego – jaki stawiasz przed sobą cel. Najpierw cel a póżniej wybór dyscypliny sportu jaką chcesz uprawiać.

  • ~kamerdyner mówi:

    Sam jestem zwolennikiem street workoutów. Zaraziłem się od tego wpisu http://www.sfd.pl/Street_Workout-t1130835.html#post1 Najbardziej podoba mi się to że w zasadzie wszędzie mozna ćwiczyć, jest ta swoboda i komfort, którego brakuje mi na siłce… no i tak naprawdę nawet na wakacjach wcale nei trzeba robić sobie wymuszonej „przerwy” ;) Pozdrawiam

    • ~Monteki mówi:

      Hej…Ja bardzo lubię trening funkcjonalny…w nim zawierają się elementy street workout / crossfit / bodybuilding…siłówkę traktuje jako dodatek a nie priorytetową aktywność fizyczną…I masz rację – żadnej wymówki, że wakacje…Pozdrawiam. Piotr

  • ~sex telefony mówi:

    dodaje do ulubionych

  • czytałem z zapartym tchem

Odpowiedz na „~MontekiAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Facebook